Sen o blogowiczach;))

Właśnie mi się przypomniało, że dzisiaj w nocy miałam prześmieszny sen. Śniły mi się osoby, które znam z blogów. Tylko;) W tym śnie, teraz już go nie pamiętam, ale dział się w Indiach (tak, to najwyraźniej po tym kinie hinduskim takie tło) i śniło mi się, że byli tam Marga, Patekku i Harry. Co się działo, już nie pamiętam, ale zdaje się, że było wesoło. Jak wyglądaliście, też nie wiem, bo nie pamiętam, więc nawet nie powiedziałabym, czy wyobrażenie zgadzałoby się z rzeczywistością. Śmieszny sen:)

Wczoraj o blogach…

…złapałam przypadkowo program. Akurat u Drzyzgi był. Skakałam po kanałach i jakoś mnie zainteresowało, bo patrzę, że program o blogach. Był pan, który prowadzi w fajnym tonie i stylu rodzinny dość blog, ale jedno mnie uderzyło. Występowała dziewczyna, nie chciała pokazać twarzy, więc w ukryciu, która prowadzi kłamliwy blog. Udaje na nim przyjaciółkę zmarłej na anoreksję dziewczyny, o ile dobrze przeczytałam podpis, jaki się pojawił na dole ekranu. W sumie, czy przeczytałam to akurat dobrze, czy nie, jest nieważne. Ważne jest natomiast coś innego, co dało mi do myślenia. Zakładam,  że jednak te blogi, które czytam są "prawdziwe"…fakt, nie czytam żadnych z dramatycznymi wydarzeniami, więc to chyba jest jakimś tam gwarantem ich prawdziwości…Nikt tu nie doświadcza na tyle skrajnych sytuacji, wydarzeń, aby można było powątpiewać w jego szczerość. Ale przyznam się Wam, że zrobiło to na mnie wrażenie. Wiem, że na necie są trolle, niektóre z nich na pewnych forach trzymają się uperdliwie długi czas, wiem, że nie wszyscy są szczerzy do końca, ale generalnie wierzę, że to, co czytam, zdarza się naprawdę…I jeśli ktoś choruje, to choruje, jeśli zdrowieje, to zdrowieje, jeśli się zakochuje, to tak jest, jeśli zdradza, to zdradza a nie powodowany jest chęcią ubarwienia swojego bloga…jeśli cierpi , to tak jest i moje emocje włożone w wpis do tej osoby nie idą sobie w przestrzeń a jednak może przydają się naprawdę…

Pomyłki smsowe…

…czyli urok posiadania komórki. Na pewno zdarzyło się Wam kiedyś dostać wiadomość nie dla siebie. Jest mi żal wysyłających i kiedy tylko sms przychodzi z telefonu, staram się odpowiedzieć smsem, że to nie ja jestem adresatem. Chociaż raz zostałam zrugana, że "jak nie ty, jak mam twój numer" , logika prosta i mało tknięta myślą, jak widać;))
Gorzej, kiedy sms przychodzi z bramki…Wczoraj dostałam taki, nie dla mnie, ale fajny…Jakaś kobieta przepraszała kogoś (ciekawe, pana czy panią), że jest smutna i przykra i że kocha tego kogoś i by się przytuliła ale się wstydzi, ale postara się być milsza…
Szkoda, że osoba, do której to wysłała w rezultacie nie dostała tej wiadomości. Ale może napisała jeszcze jakąś.
Z najbardziej wyszukanych omyłkowych (no tak, serio, serio;) smsów był jeden sprzed kilku lat, utrzymany w bardzo frywolnym tonie. Najlepsze miał jednak zakończenie "całuję cię w cipkę". Pamiętam jak dziś i do dziś poprawia mi to humor, kiedy mam kiepski;))
Dostaliście jakieś zabawne, tajemnicze smsy nie adresowane do Was??