Pamiętacie, jak kiedyś pytałam, czy czasami zdarza Wam się nabyć jakieś pismo ze względu na dodatek w nim się znajdujący?
I chociaż nie dla mnie to pismo, to ostatnio nabyłam "Świat Kobiety" ze względu na całkiem przyzwoicie wyglądający portfelik dodawany w gazecie. Portfelik jest bardzo przyzwoity jak na gadżet dodawany. Jak ktoś ma ochotę na zmianę starego albo coś nowego, moim zdaniem śmiało można polecić.
Hucznie polecam;) „The Best Samba…Ever”…
Jak to mawiamy na pewnym forum, hucznie polecam Wam muzykę z płyty "The Best Samba…Ever", link do płyty na przykład tu:
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/472554
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam brazylijskie rytmy i wszelkie takie składanki to dla mnie jak (za Amelią) odkrycie grobu Tutenhamonna dla jego odkrywcy;)
Polecam! Hucznie! Aż chce się żyć, kiedy się tego słucha.
11 września…
…ciekawe, że są w zyciu człowieka takie dni, które zapamiętuje się na długo. Może do końca życia? Ja pamiętam pewien październikowy dzień sprzed prawie siedmiu lat i podejrzewam, że go będę pamiętać zawsze;)
Podejrzewam, że rodzice pamiętają tak dni urodzin swoich dzieci.
Są natomiast i inne dni. Te mniej przyjemne.
Jak chociażby ten 11 września sprzed pięciu lat. Interesujące, jak przypadek może czasem postarać się, abyśmy o czymś się dowiedzieli. 5 lat temu byczyliśmy się na Krecie. Odpoczynek, jak zawsze na mojej ukochanej wyspie, był wspaniały i oczywiście TV stał i się kurzył (kto ogląda poza tym telewizję na wakacjach?). I pewnie byśmy się tego dnia o niczym nie dowiedzieli. Poszliśmy na plażę, wróciliśmy i kiedy ja odmaczałam się pod prysznicem, P. postanowił zadzwonić do swoich Rodziców, spytać, co słychać…I jak zadzwonił , to się dowiedział. Że właśnie był atak terrorystyczny w Nowym Jorku. Pamiętam, włączylismy potem ten telewizor i na każdym kanale, niemieckim, greckim, angielskojęzycznym i o dziwo Telewizji Polonii (nie pamiętam, aby w jakimkolwiek hotelu była jeszcze polska TV, przynajmniej tam, gdzie jeździmy) pokazywali ten sam straszny obraz…samoloty wlatujące w dwie olbrzymie wieże……i ludzi, którzy wylatywali z okien, wyskakiwali…..
Czasami człowiek mówi truizm. Wtedy truizm cisnął się nam na usta. Człowiek nie mógł uwierzyć w to, co się działo. Potem usłyszeliśmy jeszcze o trzecim samolocie…
Do końca wakacji zostało nam wtedy 3 dni. Nie powiem, że wracaliśmy bez stresu. Samolot kojarzyć zaczął się z nową bronią, jaką ktoś może się posłużyć. Niby pamiętałam z dzieciństwa porwania samolotów, bomby, ale potem nastąpił jakiś czas spokoju…Do tamtego września.
Wracaliśmy trzy dni po zamachach. Na pokładzie samolotu wśród załogi był steward ewidentnie ze stewardesowaniem nie mający nic wspólnego , za to z jakimiś służbami specjalnymi a i owszem.
Dla mnie wtedy zaczął się XXI wiek. Szkoda, że w taki sposób. No, ale nikt nie powiedzial, że będzie łatwo…
I tak , pamiętam tamten dzień, jakby był wczoraj. A co Wy robiliście pięć lat temu? Jak dowiedzieliście się o atakach na WTC?
