Wczoraj chyba zbyt niesprawiedliwie…

…potraktowałam jesień. Wpisy Kaatarynki i Rroodej uświadomiły mi to, dlaczego jesień nie jest u mnie całkiem na straconej pozycji.
No bo fakt, że są dwa takie specjalne jesienne dni, które przynoszą ze sobą ciepłe emocje;) Jeden, to rocznica Ślubu, a drugi, taka nasza prywatna, kiedy się poznaliśmy…dziwnym trafem (a może magicznym?) są to Andrzejki, więc data nie do zapomnienia…
Czyli jesień nie do końca jest taka zła;)