Powinnam być wdzięczna losowi, że stawia gdzieś na mojej drodze tych fajnych, serdecznych ludzi, jakich stawia. Takich, którzy na przykład zainwestują swój wolny, cenny czas, żeby coś mi nagrać i wysłać. Coś, czego teraz słucham, czyli soundtrack z "Kronik Portowych"…Coś, czego bałam się, że będzie zbyt melancholijne na moje ostatnie nastroje, a takim się wcale nie okazało. I ta muzyka przepełnia mnie teraz na wskroś, właśnie tak. Taka powinna być muzyka………
Dziękuję Spacerku:)
Jesień, jesień idzie…
za oknem wczoraj , jak szłam spać padało, dziś pada…w mieszkaniu wyziębione, w duszy też…Idzie jesień, jedna z dwóch pór roku, której nie lubię. No, z małym wyjątkiem, jednym, jedynym październikowym dniem;)
Ale do października jeszcze trochę, a my mamy ciągle lato i w dodatku podobno sierpień. Chociaż, gdyby oceniać na podstawie tego, co widzi się za oknem, ktoś mógłby pomyśleć, że to wrzesień.
Zaiste , "piękne" lato mieliśmy w tym roku. Najpierw idiotyczny lipiec, w którym tropikalne upały i tak za dnia nie pozwalały normalnie egzystować, a teraz sierpień, praktycznie jesienny. Super. Jak mówię, że chciałabym mieszkać w innym klimacie, to nie wszyscy mnie rozumieją. A mi ta nasza rzeczywistość pogodowa naprawdę nie pasuje;/
2 lata blogopisania…
Po wpisie u Harry’ego o blogach zastanowiłam się, ileż to czasu ja piszę swój…I zobaczyłam pierwszy wpis, z 30 lipca 2004 roku. Czyli w tym roku minęły 2 lata pisania. Ale ten czas leci…
