…”Kroniki Portowe”…..

Powinnam być wdzięczna losowi, że stawia gdzieś na mojej drodze tych fajnych, serdecznych ludzi, jakich stawia. Takich, którzy na przykład zainwestują swój wolny, cenny czas, żeby coś mi nagrać i wysłać. Coś, czego teraz słucham, czyli soundtrack z "Kronik Portowych"…Coś, czego bałam się, że będzie zbyt melancholijne na moje ostatnie nastroje, a takim się wcale nie okazało. I ta muzyka przepełnia mnie teraz na wskroś, właśnie tak. Taka powinna być muzyka………
Dziękuję Spacerku:)

Jesień, jesień idzie…

za oknem wczoraj , jak szłam spać padało, dziś pada…w mieszkaniu wyziębione, w duszy też…Idzie jesień, jedna z dwóch pór roku, której nie lubię. No, z małym wyjątkiem, jednym, jedynym październikowym dniem;)
Ale do października jeszcze trochę, a my mamy ciągle lato i w dodatku podobno sierpień. Chociaż, gdyby oceniać na podstawie tego, co widzi się za oknem, ktoś mógłby pomyśleć, że to wrzesień.
Zaiste , "piękne" lato mieliśmy w tym roku. Najpierw idiotyczny lipiec, w którym tropikalne upały i tak za dnia nie pozwalały normalnie egzystować, a teraz sierpień, praktycznie jesienny. Super. Jak mówię, że chciałabym mieszkać w innym klimacie, to nie wszyscy mnie rozumieją. A mi ta nasza rzeczywistość pogodowa naprawdę nie pasuje;/