złość piękności szkodzi;)

Wczoraj byłby ten wpis, ale jak chciałam wejść na blox wieczorem, to otrzymywałam komunikat, że chwilowo nieczynne. Może miało w dupie.

Jak pan ze sklepu ze sprzętem euro agd (nie chodzi mi o "Euro). Pan miał około 20 lat ,był obrażony, że poprosiłam go na chwilkę o pomoc, przerywając mu zajmującą rozmowę z jego kolegą, obrzydliwie odstręczający wyraz twarzy i był cholernie nieuprzejmy i co tu dużo ukrywać balansował na krawędzi niegrzeczny. Przy czym na swej nieskalanej specjalnie wielką myślą twarzy miał wypisane "Pierdole tą całą robotę. Nie chce mi się". Serio, serio. Wiecie, dlaczego musieliśmy tam zrobić zakup. Poszukiwania pralki od dwóch miesięcy doprowadziły nas do skraju wyczerpania. Model, jaki chcieliśmy, jest nieosiągalny. A tu był jego odpowiednik. Więc musieliśmy współpracować. Chociaż, uwierzcie mi, po chwili, kiedy trzeba było wydzierać z niego jakiekolwiek informacje na temat sprzętu, miałam ochotę przypierniczyć mu torebką w tego jego głupiego ryja.

Ja wiem, że podobno mamy bezrobocie. I pewnie ten pan jest na tyle  rzutki i inteligentny, że nigdzie indziej się nie załapał, tylko tam, tylko do cholery, niech nie robi miny obrażonej księżniczki, że musi pracować, bo naprawdę na jego miejsce być może przyszedłby ktoś miły i uprzejmniejszy, kto może uszanowałby pracę…

Ja wiem, ja wiem, na cuda nie ma co liczyć, a w tym wszystkim najważniejsze , że w tygodniu przyjedzie lodówka;))