na świecie. Znowu okazuje się, że ktoś tam miał plan wymordowania niewinnych ludzi tylko dlatego, że ktoś dawno temu zrobił mu pranie mózgu…dlatego, że ktoś tam jest tak głęboko zanurzony w nienawiści, że nie waha się sięgnąć do piekła aby stamtąd czerpać pomysły…
Okęcie ewakuowane. W Anglii Heathrow zaczyna przypominać twierdzę. Loty do Stanów z Londynu odwołane, w Polsce też do Londynu się nie poleci…zaczyna się zamieszanie i refleksje…że dobrze, że człowiek już tu jest, że nie musi na razie nigdzie lecieć. Z drugiej strony, podróżuję metrem, jestem na nie skazana. Jak się tu przenosiliśmy to to był wielki atut, teraz myślę sobie, że ten atut mieszkania, jak się śmiejemy , na wsi zmienił się w coś przeciwko nas. Tak, nie będę się wypierać, daję się wkręcić w spiralę strachu…i nic na to, że się boję nie umiem poradzić.
Jak dobrze, że mój przyjaciel już w Japonii. A leciał do Londynu z W-wy właśnie i dopiero stamtąd pchnął się do Tokio. Ale gdyby leciał dwa dni później, całą podróż musiałby zmienić…
Dobrze, że na razie ktoś to wyłapał…ale kiedy terroryści znowu okażą się silniejsi? Oni od września 2001 zdają się zwyciężać cały czas, przynajmniej doprowadzając mnie właśnie do takich refleksji, do tego, że zwyczajnie boję się…
