Moja pierwsza książka tej autorki i od razu mówię, że baaardzo mi się spodobała. Podobała mi się i książka i tłumaczenie, a wiadomo, że tłumaczenie może książce i pomóc i zaszkodzić. Tu moim zdaniem pomogło. Ciekawy sposób opowieści. Często krótkie, wydawałoby się suche zdania przemieszane z opisowymi.
Historia niby to banalna, ale chyba niekoniecznie. O tym, jak można zmienić swoje życie na inne, o tym, jak można przenieść się w zupełnie inne miejsce, niż to, w którym do tej pory się żyło. O tym, że jednak bardzo zranieni ludzie są w stanie znaleźć bratnią duszę, jak można załatać rany we własnej poranionej duszy i psychice…Przy tym opis surowej przyrody i klimatuNowej Funlandii…zdecydowanie dobrze, że czytałam to latem, bo zimą, oj, boję się, że dodatkowo bym zmarzła.
I może ktoś powie, że historia była przewidywalna, ale kiedy mnie i tak się spodobała. Polecam!
