dziś w nocy miałam dwa różne sny. Ale chyba oba raczej dobre. Najpierw śniła mi się osoba, która zmarła prawie rok temu. Może to dlatego, że jutro zamierzam odwiedzić jej grób. Była dla mnie dobra, jak mało kiedy była dla mnei na ziemi. Aż się zdziwiłam tą dobrocią. Ale wyglądała na szczęśliwą i o wiele lepiej , niż tu na ziemi, już pod koniec choroby, która ją zmogła. To może znak, że gdzieś tam jest szczęśliwa. Mam nadzieję.
Potem się obudziłam i przyśnił mi się drugi sen. W tym śnie śniłam , że chodzę w basenie, w którym pływają kolorowe, egzotyczne ryby.
Hmmm, ciekawe, co też te sny mogą znaczyć…….
