Taki sobie dziś obejrzeliśmy film w ramach długiego weekendu. Długi film na długi weekend. Film trwa bowiem 3 godziny. Przyznam się do jednej sprawy. Kiedy oglądamy film wyprodukowany w Bollywood, omijamy piosenki;) Niestety, jak dla nas są za długie. 😉
Wracając do filmu, to klasyczna miłosna, trójkąt. Ona kocha jednego, który też ją kocha, ale nie może powiedzieć jej o skrywanej tajemnicy, która nad nim ciąży. Ją kocha inny, którego ona traktuje jak przyjaciela. Ten z tajemnicą stara się zbliżyć tamtych dwoje, staje się ich swatem.
Muszę przyznać, że jak na Bollywood, całkiem nam się podobało. Szczególnie pierwsza część filmu wypełniona jest dużą dawką humoru i można się zrelaksować. Druga część raczej skłania ku łzom , niż śmiechowi.
Nam ten film podobał się dużo bardziej, niż osławiony "Czasem słońce, czasem deszcz".
Polecam wielbicielom Bollywood i nie tylko. Mnie się bowiem całkiem podobvało;)
