Przygotwania trwają…

dziś wieczorem mamy gości, moją przyjaciółkę z mężem. W takich chwilach żałuję, że nie mamy domu z ogródkiem…Przyjemnie by było posiedzieć na dworzu. A tak? Zostaje nam balkon, o ile meszki nie będą żarły, a ostatnio coś się pojawiły;(

No nic, mam nadzieję, że bez względu na brak ogródka wieczór będzie udany.;)