Pełnia dziś…

Może mój ostatni nastrój podenerwowania wynikał z tego, że dziś jest pełnia? Odczuwam takie wahania, odczuwam zmiany tam na górze. Hmm, coś w tym jest.

Dwa dni temu miałam sen. Śniła mi się osoba, której pamiętać nie chcę. Dziwne, że ten drań śnił mi się pierwszy raz od 9 lat…drugi raz w życiu w ogóle. Nie chciałam pisać nawet o tym śnie, ale może jak się wypiszę, to będzie mi lepiej? Bo w tym śnie, to okropne, wiedziałam, że jego życie potoczyło się super. W śnie odczuwałam, że jest mu bardzo dobrze, że powiodły mu się wszystkie plany. Ale nie to mnie zirytowało najbardziej. Najbardziej zdenerwował mnie fakt, że miał coś, czego nie mam ja i nie wiem, czy kiedyś będę miała.

Nie, nie życze mu źle. Szczerze mówiąc dobrze też mu nie życzę. Po prostu o nim nie myślę, nie obchodzi mnie. A tu nagle taki sen? Wstałam wtedy zirytowana, podenerwowana i rozżalona.

Śnie, idź sobie precz i nie śnij mi się więcej.