od rana podenerwowana…nawet nie od rana, a od pewnej dziwnej dyskusji na naszym forum kabackim. Zaczęło się od rozmowy na temat notorycznie źle parkujących kierowców na Kabatach (pewnikiem wszędzie ten sam problem), ale wątek zaczął się niebezpiecznie przesuwać w stronę reakcji agresją na takie zachowania. Wzięłam udział i napisałam swoje zdanie, co oczywiście spotkało się z krytyką. Kurcze, nie jestem absolutnie za złym parkowaniem, uprzykrzaniem życia sąsiadom, innym łamaniem prawa, ale są chyba inne metody , jak wezwanie straży miejskiej czy Policji do źle zaparkowanego auta, a nie psikanie żelem pieprzowym do wlotu powietrza czy wykręcaniem wentyli.

A nawet, jeśli w Polsce normalne metody nie działają, to niestety, mam taki charakter, że nie jestem w stanie agresją na takie coś działać. Czułabym się, że staję w tym samym rzędzie, co wszyscy Ci, co owo prawo łamią…

Wiem, wiem, jestem naiwniarą i…raczej się nie zmienię. Za stara jestem na zmiany.

A nawiasem mówiąc, pomyślałam sobie, ileż to nastolatków czytając nasze forum wpadnie na taki "genialny pomysł" niekoniecznie w stosunku do źle parkujących. Wszak idą wakacje, nie wszystkie dzieci mają czas zajęty, nie wszystkie same umieją go sobie inteligentnie i mądrze zagospodarować, więc kto wie, czy nie wykorzystają takiego pomysłu  do zabawy. Ja niby wiem, że na necie teraz one mogą wyczytać wiele innych "pomysłów", niemniej jednak nie sądzę, że chlubić się propagowaniem takowych należy.

Nie wiem, pogoda to, czy ludzie, ale coś mnie zirytowało…teraz sączę kawę (na pewno nie pomoże na mój nastrój, bo podnosi ciśnienie) i piszę blog, czytam Wasze…..

Dodaj komentarz