Ciekawe, czy ja sobie w ogóle na takie miłe gesty zasłużyłam. Jakiś czas temu, z rok już będzie, na Forum Książki wywiązała się dyskusja o zakładkach, Wzięłam w niej udział, bo mam, używam i zbieram. Mam w swoim zbiorze prawdziwe rarytasy takie jak japońskie (dwie!!!) albo też zrobione przez kogoś, co jest dodatkowo miłe, bo ktoś wykonał coś dla mnie. Ogólnie podzielić je mogę na geograficzne i artystyczne, bo albo są na nich jakieś zdjęcia okolic, które zwiedzałam ja lub ktoś, kto mi zakładkę podarował, albo są fragmenty jakichś obrazów, czy dzieł sztuki.
Pamiętam, że wtedy jedna dziewczyna zaproponowała mi, że wyśle mi zakładkę. Ale wtedy jakoś na to nie zareagowałam. Nie znałam jej kompletnie, więc jak tu obcej osobie podawać adres? Nie bardzo miałam wtedy chęć , więc nie zgłosiłam chęci.
Los zetknął nas ostatnio na innym forum i tam się poznałyśmy nieco bardziej, więc już wiem, że ona nie jest przykładem z reklamy społecznej, w której obleśny pedofil śliniąc się wypisuje na czasie dla nieletnich "cześć, ja też mam dwanaście lat i na imię mi Tomek", czy jak to tam szło.
W każdym razie ostatnio ta osoba ponowiła swoją propozycję i teraz już wiedząc, kto ona powiedziałam, że chętnie.
Wczoraj doszła do mnie przesyłka! Zakładki okazały się śliczne. O jednej, to wiedziałam, bo napisała mi w emailu, że kupiła je w ośrodku dla osób potrzebujących opieki tak jak samotne matki czy uchodźcy (ta dziewczyna mieszka w Anglii), i jest zrobiona z ziaren piasku. Dwie inne, to reprodukcje artystycznych dzieł, śliczne, w tym jeden akcent japoński! Przysłała mi też pocztówkę reklamową filmu "Lalki", który to nawiasem mówiąc kiedyś zaczęłam oglądać, ale strasznie mnie przygnębił i nie skończyłam.
Od razu mi się gębuchna śmieje. Raz, że są gdzieś tam jeszcze ludzie, którym się chce czasem zrobić w stosunku do kogoś innego miły gest, a dwa, że mój zakładkowy zbiór powiększył się o naprawdę piękne zakładki.