Dziś prace ogrodniczo -balkonowe się odbyły;)
Po południu postanowiliśmy wyjść na spacer. Przez wczesne popołudnie pogoda była śliczna, ciepło, słonecznie. W sam raz na spacer. Kiedy zbieraliśmy się na przechadzkę, niepokojąco zaczęło się chmurzyć, ale stwierdziliśmy, że przynajmniej godzinę będziemy mieć spokoju.
Wyszliśmy. Pierwsze krople deszczu spadły nam na głowę, kiedy podchodziliśmy do bramy.
Następne, kiedy uparcie udawaliśmy, że nie pada.
Dziarsko szliśmy licząc na to, że deszcz się rozmyśli. Nie rozmyślił się i resztę spaceru odbyliśmy bardzo dziarsko powracając do domu, a deszcz zlał nas całkiem porządnie.
Oczywiście, kiedy tylko wróciliśmy do domu i siedliśmy do drugiej części obiadu rozpogodziło się.
Ten deszcz na nas polował, bez dwóch zdań…
