czyli palazzo, jakie mieliśmy okazję oglądać w miniony poniedziałek.
Możecie zobaczyć na necie:
http://www.casaroccapiccola.com/
To dom, w którym nadal mieszkają ludzie. I który można zwiedzać;)
Wyprawy z oprowadzającą osobą są o pełnej godzinie, my trafiliśmy na 13.00. Nie wiedziałam, że będzie to aż tak ciekawe. Oczywiście, że spodziewałam się, że będzie interesujące, ale zrobiło to na mnie dużo większe wrażenie, niż się spodziewałam. Palazzo piękne. I dom szczęśliwy. Przetrwał wojnę! Nawet jest w nich schron, w których w czasie bombardowań chronili się ludzie…Czuło się w nim atmosferę szczęścia, więc staraliśmy się go nałapać jak najwięcej! Na ścianach obrazy, wokół prawdziwie stare meble a nie bazarowe podróby, które cechują tak nowobogactwo. Jednym słowem (mieszka tam bowiem arystokracja), klasę się czuje. W pewnym momencie nawet z pokoju wyszedł właściciel, ukłonił się nam. Bardzo sympatycznie wyglądał. W sztruksowych spodniach, kraciastej koszuli (nie to, żebym spodziewała się fraka, ale fajnie było zobaczyć go tak "po domowemu", a raczej po pałacowemu?:).
W jednej z sypialni, babci własciciela stoi "szczęśliwe łoże". Podobno owa pani wraz z mężem poczęła tam 9 dzieci, z których wszystkie przeżyły, co jak na owe dawniejsze czasy i medycynę nie było wszak taką normą! I podobno łoże ma przynosić szczęście;)
Można dotknąć baldachimu, na szczęście. Oczywiście, że "złapaliśmy" trochę tego szczęścia.
Jeśli kiedyś traficie do Valetty i będziecie mieli ochotę na coś nieco innego, niż tradycyjne zabytki, polecam Wam wyprawę do tegoż domu. Warto , warto!!!
We wtorek ostatnia wyprawa do stolicy, tym razem nadrobiliśmy pominiętą początkowo zbrojownię z Pałacu Wielkiego Mistrza. Wartą odwiedzenia! Zbroje, kopie, szable, kusze, pistolety, armaty…bardzo ciekawe.
I tak wracając zastanawiałam się, czy zapamiętałam wszystkie galerie, które tak mnie urzekły? Czy w mojej pamięci został kazdy piękny balkon wraz z rozśpiewanym kanarkiem wystawionym na werandowanie? Czy wszyscy serdeczni dla mnie ludzie, ci , którzy nas zagadywali, którzy z nami rozmawiali, czy będę ich pamiętać nawet za lat wiele? Mam nadzieję, wszak z naszych wspomnień również składa się nasze życie…
Malto, dziękuję Ci, że przyjęłaś nas tak gościnnie. Że pokazałaś wszystkie swe piękne, ciekawe, zaskakujące miejsca. Że ujęłaś serdecznością i ciepłem swych mieszkańców.