cieniutka książeczka, więc i migiem została pochłonięta. Pierwsze to moje spotkanie z twórczością Somozy i na plus je oceniam. Nie jest to może tak kapiący smaczkami i opisami język, jak moich innych ukochanych hiszpańskojęzycznych autorów , ale książka ciekawa. Streszczać je nie będę. Powiem tylko, że zaczyna się tak, że samotna pisarka przybywa do małej nadmorskiej miejscowości, aby dokonać tam tłumaczenia . Z nudów, zaczyna pisać do siebie listy, rzekomo od własnego zabójcy. Pozostawia je na noc poza domem, aby sprawdzić własną reakcję na taką "niespodziankę". Po jakimś czasie nudzi się jej to testowanie samej siebie. Okazuje się wtedy jednak, że ktoś również czytał jej listy pisane do samej siebie i podejmuje przerwaną przez nią grę. Książka ta nie jest thillerem, a inteligentną rozrywką. Polecam!
Jak będzie…?
Nietypowa pielgrzymka papieska czeka Polaków. Nie przyjedzie już Nasz Papież, Papież Polak. Ale też ciekawie, Papież Niemiec. Bardzo jestem ciekawa tej wizyty, jak Polacy się na niej zachowają, jak zdadzą egzamin. A jeśli chodzi o Benedykta XVI, to najbardziej czekam na niedzielę…myślę, że ten dzień będzie ważny.
No czyż nie jestem urokliwy?
Pokaz Delfinów. Jak zapewne pamiętacie z mojej opowieści, wcześniej , przed pokazem, te dwa "dranie" wyraźnie wdzięczyły się do nas, więc…skorzystaliśmy i zrobiliśmy im parę fotek.

Na dowód, że Wam nie kłamałam;)
Pamiętacie, jak Wam pisałam o tej tabliczce na ścianie domu?

Łódka w porcie w St Julians
Zwróćcie uwagę na namalowane (po obu stronach burty) Oko Ozyrysa, które ma chronić od złego…Katolicki kraj, a jednak gdzieś jest miejsce na zabobony;) Łódki są tam bajeczne, jak wspominałam.

Uliczki Sliemy…
Architektura Sliemy, która tak mi się podobała i wśród której tak lubiliśmy spacerować…

Kot z Mdiny…
To kotek z Mdiny, który domagał się wpuszczenia do domu po (według mnie) miskę mleka, czy inny koci przysmak…

