zimnica, deszcz,w ogóle bryndza, czyli listopad w maju (końcówce, przypominam;), a tu w skrzynce wczoraj kartka ze słonecznej Grecji, od koleżanki;) Oj, jak się od razu serducho rozpromienia.
Przy tej okazji, wiecie, że kartki zbieram, kolekcjonuję, bo już kiedyś o tym pisałam.
Jest też tak, że kilka kartek stoi zawsze u mnie na półce. W czasach dziecięctwa i młodości błogiej na biurku, gdzie zerkałam na nie podczas odrabiania lekcji, teraz w sypialni.
Niektóre z kartek stoją dłużej, inne czasowo są wymieniane. Obecnie ze stałej ekspozycji są kartki z Japonii i z Rio de Janeiro.
