No czyż nie jestem urokliwy?
Pokaz Delfinów. Jak zapewne pamiętacie z mojej opowieści, wcześniej , przed pokazem, te dwa "dranie" wyraźnie wdzięczyły się do nas, więc…skorzystaliśmy i zrobiliśmy im parę fotek.

Na dowód, że Wam nie kłamałam;)
Pamiętacie, jak Wam pisałam o tej tabliczce na ścianie domu?

Łódka w porcie w St Julians
Zwróćcie uwagę na namalowane (po obu stronach burty) Oko Ozyrysa, które ma chronić od złego…Katolicki kraj, a jednak gdzieś jest miejsce na zabobony;) Łódki są tam bajeczne, jak wspominałam.

Uliczki Sliemy…
Architektura Sliemy, która tak mi się podobała i wśród której tak lubiliśmy spacerować…

Kot z Mdiny…
To kotek z Mdiny, który domagał się wpuszczenia do domu po (według mnie) miskę mleka, czy inny koci przysmak…

Murakami „Wszystkie Boże Dzieci Tańczą”…
czyli zbiór opowiadań, który "dorwałam " w księgarni zupełnie przypadkowo. No i co? I oczywiście znów zachwycona jestem i smutna, że za mało, że za krótko, że szybko się przeczytało i już po. Ja o Murakamim pisać nie umiem. Mnie czasem aż "przeraża" , ale w tym pozytywnym sensie, o ile w ogóle tak napisać mogę, jak wiele "moich " myśli, czyli czegoś, co kłębi się w mojej głowie, on na papier przelewa…czasem czytam coś, co wydaje mi się, że wcześniej sama myślałam. Niezwykłe.
To obecnie mój ukochany Pisarz. Jak dobrze, że jest!
