Maltańska Chiara;)

witam. Jestem dosłownie na chwilkę, ale chciałam dać znać, że dolecielismy OK.

Pogoda w dniu przylotu była wspaniała, istne rozszalałe lato, za to następnego dnia i wczoraj się ochłodziło. Wieje też wyspiarski wiatr. Słyszałam, że w Polsce ładniejsza pogoda. Jednak nie narzekamy, bo nie na opalanie tu przyjechaliśmy (chociaż dziś jest ładniej i już widziałam przez okno , że przy basenie się zaludnia, pełno szczególnie Anglików).

Co przede wszystkim rzuca się w oczy, to niesamowita mieszanka (aż takiej się nie spodziewaliśmy), mieszanka Italii, krajów arabskich i Anglii…To znaczy ruch lewostronny (trzeba się pilnować, jak się jest pieszym), smaczna kuchnia z naleciałościami włoskimi i język z grupy języków semickich. Jednak coś, co jest jak na razie najbardziej widoczne, to wielka serdeczność i uprzejmość Maltańczyków, zarówno względem siebie, jak i turystów.

Ludzie są tu uśmiechnięci i mili. To bardzo uprzyjemnia wyjazd.

Wczoraj spacerowaliśmy po bocznych uliczkach Sliemy. Sliema , to taka podmiejska część Valetty. Fasada, niestety już obsadzona nowoczesnymi apartamentowcami, jednak po wejściu wgłąb uliczek! Wspaniała architektura rodem z krajów arabskich, domy z kolorowymi galeriami…Odczuliśmy klimat miejscowego życia, z plotkującymi sąsiadkami, rzeźnikiem, który właśnie otworzył na wieczór swój sklep, ze straganem z owocami i warzywami.

Pozdrawiam serdecznie i może się będę czasem odzywać na sieci, a może nie;)Zobaczymy!

Dziękuję Wam za życzenia Imieninowe. Ściskam! i pędzę odkrywać Maltę.

Chiara.