„Piękna” pogoda;)

Dziś prace ogrodniczo -balkonowe się odbyły;)

Po południu postanowiliśmy wyjść na spacer. Przez wczesne popołudnie pogoda była śliczna, ciepło, słonecznie. W sam raz na spacer. Kiedy zbieraliśmy się na przechadzkę, niepokojąco zaczęło się chmurzyć, ale stwierdziliśmy, że przynajmniej godzinę będziemy mieć spokoju.

Wyszliśmy. Pierwsze krople deszczu spadły nam na głowę, kiedy podchodziliśmy do bramy.

Następne, kiedy uparcie udawaliśmy, że nie pada.

Dziarsko szliśmy licząc na to, że deszcz się rozmyśli. Nie rozmyślił się i resztę spaceru odbyliśmy bardzo dziarsko powracając do domu, a deszcz zlał nas całkiem porządnie.

Oczywiście, kiedy tylko wróciliśmy do domu i siedliśmy do drugiej części obiadu rozpogodziło się.

Ten deszcz na nas polował, bez dwóch zdań…

2 lata od wejścia Polski do Unii…

ja jako zwolenniczka, bardzo się te dwa lata temu cieszyłam. Pamiętam, że kiedy oglądaliśmy w TV ceremonię z obchodów wejścia Polski do Unii Europejskiej, nawet łza wzruszenia pojawiła się w moim oku;) Serio, serio. Ruszają mnie takie rzeczy.

Jeszcze jakieś parę lat wstecz, podróżując po Grecji, widzieliśmy, ile tam powstaje inwestycji, głównie drogowych (to widzieliśmy najbardziej, jako turyści), dzięki dotacjom z UE. Pamiętam też, kiedy w roku 2003 podczas podróży do Lizbony, z przesiadką w Niemczech, kiedy zostało nam mało czasu na przejście do drugiego samolotu musieliśmy stanąć do bramki dla ludzi spoza Unii. Pamiętam też pierwsze wakacje, w Grecji właśnie, w roku 2004, kiedy z satysfakcją stanęliśmy na lotnisku w Iraklionie w kolejce w napisem "Obywatele Unii Europejskiej".

Czy my, jako Polacy wykorzystamy tę szansę, którą owa przynależność nam daje? Oby. Tego życzę nam wszystkim. Bo to jest dla nas szansa, którą należy wykorzystać!

Z życia blogopisarki;)

Co pewien czas zajrzy ktoś nowy na mój blog, zostawi ciekawy komentarz. Lubię wtedy sprawdzić, kto zacz, zobaczyć, czy pisuje też może bloga. Najczęściej tak jest. A więc, dodaję do zakładek taki blog…w ten sposób moj alista blogów odwiedzanych rośnie, rośnie…

Ciekawe, swoją drogą , u ilu osób , nawet nie wiedząc, też jest moje pisanie w liście "odwiedzanych"…

Przeglądam sobie ulubione forum o podróżach…

i turystyce ogólnie www.virtualtourist.com i widzę, że są osoby, które naprawdę długo przygotowują się do podróży. Na przykład, wybierają się do Rzymu w lutym 2007 i już pyta o restaurację . To nie jest jedyny przykład. Często widzę, że ludzie pytają o coś, choć ich wyjazd ma mieć miejsce na przykład za pół roku, czasem więcej…Ciekawe, z czego to wynika.

W takim razie wygląda na to, że jestem totalnie nieprzygotowana na podróż, bo nawet nie mam sprecyzowanego planu zwiedzania…;)