"W sam raz" na długi weekend;)
Aż się cieszę, że na razie jesteśmy w domu. Przed południem P. pojechał do naszej znajomej, która prowadzi szkółkę roślin i odebraliśmy dwa kiwi (będą piąć się po kratce zamiast dławisza, który nas olał), 10 sztuk aksamitków w trzech kolorach, i , jednak …cyprysika japońskiego. Jednak piszę, bo zeszłoroczny niestety źle zniósł przeniesienie do mieszkania. W tym roku opatulimy mu na zimę doniczkę i zostanie na balkonie. Zresztą, kogo obchodzi zima, jak wiosna dopiero co się zaczęła?:)
Po południu praliśmy, ogarnęliśmy mieszkanie, zjedliśmy obiad, a wieczorem wyszliśmy na sushi i do galerii, gdzie nabyłam jeszcze parę rzeczy na wyjazd.
Myślałam, że uda mi sie dopaść "Blondynkę na Kubie" Pawlikowskiej i wznowioną podobno pierwszą część autobiografii Chmielewskiej, ale nie znalazłam w Empiku. Może po powrocie.
