Posiałam dziś nasiona rzeżuchy. Eksperyment o tyle, że nasionka przeleżały się dość długo. Zobaczymy, czy się powiedzie. Dam znać.
Mogłam zostać milionerem…
aż żal, że nie zagrałam dziś w LOTTO, bo chyba bym trafiła szóstkę. Mam dziś dobry dzień. Nie zapowiadał się. Owszem, była to całkiem miła słoneczna sobota, ale podczas sprzątania nie odczuwałam nadciągającego farta.
Nie, nie myłam okien. Nie rzucam się w wir niesamowitych porządków. Okna umyję, kiedy uznam , że jest taka potrzeba, a niekoniecznie z powodu nadchodzących Świąt. Ale do rzeczy. No więc sobota toczyła się zwykłym trybem. Po południu poszliśmy na miły spacer, nabyliśmy palemkę na jutro, a wieczorem wstąpiliśmy na sushi. Nie ukrywam, że mamy taką swoją ulubioną restaurację, w której jemy sushi często. Właściciel też to zauważył, bo dziś , po gratisowym deserze nam zafundowanym , dostaliśmy kartę stałego klienta, upoważniającą do 10% zniżki. Bardzo się ucieszyliśmy i zrobiło nam się miło;)
Potem wstąpilismy do Galerii, gdzie zrealizowałam mój mailing w Yves Rocher. Potem wizyta w Empiku. Nabyliśmy parę pism, książkę i kiedy już zapłaciliśmy i kierowaliśmy się do wyjścia mój wzrok przykuł jakiś film na dvd leżący w stercie innych…"A co to za chińszczyzna?" spytałam się P. Spojrzeliśmy na tytuł i…zamarliśmy. Na stercie , beztrosko, uśmiechając się kolorową okładką , leżał sobie film, film, którego poszukiwałam od ponad 6 lat. Mój UKOCHANY i ULUBIONY film "Zawieście Czerwone Latarnie"…widziałam go wcześniej w TV i bezskutecznie poszukiwałam na DVD. Miałam jakąś mocno zjechaną kopię na video, której już nie oglądałam, bo już kolory nawet znikły, a on sam zaczął przypominać film z początku 20 stego wieku, bo za każdym razem było coraz gorzej i bałam się,że film całkiem zniknie…
Oj, ale się ucieszyłam;) Miałam dziś naprawdę dobry dzień!
