Czuję się rozpieszczona przez Krewnych i Znajomych Królika;)
Wczoraj dostałam prezent od M., z Wysp Cooka. Bransoletka, z muszelek, bardzo wakacyjna , wprawiła mnie od razu w wakacyjny nastrój.
Dziś, kolejna przesyłka. Magnez na lodówkę od Patekku;) teraz zagadka, Patekku była w Egipcie, a magnez jest z Turcji, jak to możliwe?:) Przy okazji, Petekku, wielkie dziękuję za śliczny magnez! Oczywiście, już jest na lodówce wśród innych!
A propos wakacyjnego nastroju. Dziś niezłą sytuacja. Telefon komórkowy dzwoni. Patrzę, na wyświetlaczu M., czyli nasz znajomy agent turystyczny, u którego nabyliśmy wycieczkę. Moja pierwsza myśl , szczególnie po ostatnim wpisie o odliczaniu dni do wyjazdu była "No nie, coś się stało i wycieczka nie wypali!". Odebrałam, nie powiem, dość niepewnie…okazało się, że M. zadzwonił spytać mnie o jeden z hoteli na Krecie, w którym byliśmy i o tym wiedział, bo chce tam wysłać znajomych. Ufff, ale ulga;)
