„Pokuta” Ian McEwan…

to książka, którą wczoraj skończyłam i mam przedziwne uczucia na jej temat.

Książka bardzo dobra, ze świetnie oddanymi portretami psychologicznymi bohaterów, z pokazaniem sytuacji z perspektywy różnych bohaterów, a więc uzyskano trójwymiarowość tejże, z pomysłem na to, co miało się zdarzyć. Jednym słowem psychologiczna zbrodnia i kara. A mimo to czytałam ją jakby z lekkim zniecierpliwieniem…nie wiem nawet dlaczego…

Czasem tak mam.

Książkę zaś polecam. Daje do myślenia.

…bez tytułu…

Mam coś takiego, że jak ktoś do mnie zagląda na bloga, to często dodaję go do czytanych i rzeczywiście czytam jego blog. A kto mój blog doda do swoich , hę? Widać nie piszę tak ciekawie, jak niektórzy;(