1 kwietnia…kolejne obligatoryjne święto?;)

W tym dniu każdy powinien mieć super żart, czy kawał na podorędziu, tylko ja, jak zawsze nic. Nie poradzę nic na to, że na poczekaniu nic wymyślić nie umiem.

Za to wieczorem, u przyjaciół, będę czujna. Oj, coś czuję, że Mąż K. będzie chciał nas na coś nabrać. Tym bardziej, że na jego opisie GG widziałam radosne oczekiwanie na ten dzień. Trzeba byc czujnym;)

Na wszelki wypadek spytałam wczoraj dzwoniąc do K. z życzeniami Urodzinowymi, czy to nasze dzisiejsze spotkanie, to aby nie prima aprilisowy żart…Powiedziała, że nie;)

O prezentodawcach…

Prezent dla K. na jutro nabyty;) Czajniczek, a raczej imbryczek do zaparzania herbaty, paczuszka wybornej Senchy. Myślę, że się spodoba.

Są dwa typy prezentodawców. Ci, którzy wybierając prezent wybierają pod swój gust, taki prezent, jaki im by się spodobał. I ci, którzy wybierając prezent wybierają coś niekoniecznie co im by się spodobało, a znają gust obdarowywanego i nawet jeśli im samym podarek się nie podoba, nabędą, wiedząc, że obdarowany będzie się cieszył.

Ja kiedyś kupowałam pod swój gust, z czasem jednak zmieniłam taktykę. Teraz badam grunt, staram się podpatrzeć, czego komuś brak i co może mu się spodobać i kupuję (nawet jeśli sama bym czegoś nie nabyła). Jak zauważyłam, to działa i prezenty się podobają;)