Zmarł Stanisław Lem…

po pierwsze, wspaniały autor sf a dla mnie specjalnie, bo od lektury jego książki "Solaris" zaczęłam swoją przygodę z sf. Wcześniej byłam przekonana, że nic sf nie zmogę, a tu nagle okazało się, że ktoś umie napisać sf tak, że mnie to wciąga.

Literackiemu światu znów ktoś ubył…….

Mgła…

Zaczęłam wreszcie wczoraj "Tajemniczy Płomień Królowej Loany" Umberto Eco.
Mgła odgrywa tam całkiem poważną rolę…dla głównego bohatera stanowi coś, czego opisy stara się kolekcjonować…zbiera cytaty dotyczące mgły w rozmaitych dziełach literackich.

Zaczytałam się do późnej nocy.

Mam taki zwyczaj, że przed położeniem się spać wyglądam jeszcze przez okno. Mam "zaprzyjaźnione" okno naprzeciwko. Nie wiem o tym, kto tam mieszka nic poza tym, że podobnie późno kładzie się spać, jak ja i ma w oknie miłą, dającą ciepłe światło lampkę…

I wczoraj, kiedy wyjrzałam za okno za moim oknem rozlewała się wspaniała MGŁA……poczułam się, jakbym weszła w karty książki Eco…

I tylko w oddali świeciła lampka tego mojego "zaprzyjaźnionego wzrokowo" okna…

Temat na dziś…

Niech ruszy burza mózgów;)

Czy może istnieć przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Czy zawsze taka znajomość będzie miała, nawet jeśli podświadome, gdzieś tam zauroczenie jednej ze stron?

Ot, temat, który mnie od dłuższego czasu zastanawia, nurtuje. Teraz chętnie poznam Wasze zdanie.