Zaczęłam wreszcie wczoraj "Tajemniczy Płomień Królowej Loany" Umberto Eco.
Mgła odgrywa tam całkiem poważną rolę…dla głównego bohatera stanowi coś, czego opisy stara się kolekcjonować…zbiera cytaty dotyczące mgły w rozmaitych dziełach literackich.
Zaczytałam się do późnej nocy.
Mam taki zwyczaj, że przed położeniem się spać wyglądam jeszcze przez okno. Mam "zaprzyjaźnione" okno naprzeciwko. Nie wiem o tym, kto tam mieszka nic poza tym, że podobnie późno kładzie się spać, jak ja i ma w oknie miłą, dającą ciepłe światło lampkę…
I wczoraj, kiedy wyjrzałam za okno za moim oknem rozlewała się wspaniała MGŁA……poczułam się, jakbym weszła w karty książki Eco…
I tylko w oddali świeciła lampka tego mojego "zaprzyjaźnionego wzrokowo" okna…