Czytelnicy blogowi…

Odkrywam, że czytają ten blog osoby, których odwiedzin chociażby czytelniczych bym się nie spodziewała. Ludzie, z którymi przyszło mi kiedyś porozmawiać, podyskutować, minąć się gdzieś tam w tej internetowej , forumowej najczęściej , rzeczywistości.

Ostatnio odezwał się chłopak (tak, A. do Ciebie te słowa;), z którym rozmawialismy swego czasu sporo o Fado na forum portugalskim, także czasem rozmawiamy na forum książkowym o tym, co nas w danej książce irytuje, co cieszy, a co się podoba.

Zastanawiam się, na ile świadomość, że jest jednak tych czytelników całkiem spora garstka, wpływa na moje  tu pisanie…i czy nie jest tak, że boję się Was czasem zawieść? Hmmm…do przemyślenia…

W każdym razie miło jest się dowiedzieć, że ktoś na blog zagląda, że czasem komuś brak wpisów, jeśli nie pojawiają się przez jakiś czas, że być może ktoś nawet trochę "tęskni" za mną, jeśli mnie na blogu nie ma.