Patekku tak mnie dziś "ślubnie" nastroiła przez tą Ich Rocznicę Ślubu (tak przy okazji, widać, że Świętują, zniknęli z netu;)), że wzięłam się za wspomnienia i nawet pooglądałam trochę naszych Ślubnych zdjęć.
U nas, to z założenia obyło się bez wielkiej oprawy……Dla nas obojga ważne było to, co działo się między nami w Kościele…
Ale oczywiście przyjemnie było zobaczyć, jak dużo osób wtedy przyszło , jaka długa była kolejka z życzeniami, jak dużo kwiatów dostaliśmy (że też nie przyszło nikomu do głowy zrobić zdjęć, a o cyfrówce wtedy można było pomarzyć).
Ale to był piękny dzień. Nie powiem najpiękniejszy w moim życiu, bo mam wielką nadzieję, że ten najpiękniejszy dzień dopiero przede mną, ale był piękny. Jedno z moich ulubionych zdjęć, to zrobione zaraz po nałożeniu obrączek i złożeniu Przysięgi Małżeńskiej…gębunia mi się śmieje od ucha do ucha, P. to samo;)
Przeszło sześć lat minęło, jak …jeden dzień…
:))