Sprawa wyjaśniona

Blog Provence został zamknięty nie przez nią a złośliwe duszki bloxowe.
Już jest OK.

Lekcja dla mnie? Więcej optymizmu Chiaro. Może zacznij myśleć bardziej pozytywnie, a nie od razu zaczynasz widzieć wszystko w czarnych barwach.

Dziś mam kiepski dzień, to na pewno nie pomogło w pozytywnym postrzeganiu świata.

A tak mi się przykro zrobiło…

A mnie się jakoś smutno zrobiło;(

Zaglądałam sobie na blog Zielonookiej…dodałam ją sobie nawet do ulubionych blogów. Również za te cykady…które wprawiały mnie w taki dobry nastrój. Chciałam sobie właśnie tam zajrzeć, a tu bum, przykra niespodzianka. Dostęp do bloga zamkniety. Nie muszę dodawać, że ja nie mam wstępu.

Hmm, niby wirtualny świat, a jakoś mi się przykro zrobiło;(

Płyta na Walentynki…

dodana do lutowego numeru pisma PANI. Bardzo mi się spodobała. Jest na niej 12 utworów, a więc to całkiem przyzwoita płyta, a nie dwie, trzy piosenki na odwal się.

I zachwyciła mnie interpretacja "If You Go Away" w wykonaniu Patricii Kaas…wspaniale…słuchając ma się łzy pod powiekami…a może to ja się tak jakoś ostatnio wzruszam.

Czy poznaliście już…?

Czy zauważyliście Tuptusia?

Bo Tuptuś Was widzi i trochę mu smutno, że nikt mu nawet dzień dobry nie powiedział. A jak się Tuptuś zasmuci, to może przestać tak cudnie dreptać , a może nawet odechce mu się podskakiwać i zwijać w kuleczkę.

No, jazda, wpisywać mi tu powitania dla Tuptusia;))

A tak mi się ślubnie zrobiło…;)

Patekku tak mnie dziś "ślubnie" nastroiła przez tą Ich Rocznicę Ślubu (tak przy okazji, widać, że Świętują, zniknęli z netu;)), że wzięłam się za wspomnienia i nawet pooglądałam trochę naszych Ślubnych zdjęć.

U nas, to z założenia obyło się bez wielkiej oprawy……Dla nas obojga ważne było to, co działo się między nami w Kościele…

Ale oczywiście przyjemnie było zobaczyć, jak dużo osób wtedy przyszło , jaka długa była kolejka z życzeniami, jak dużo kwiatów dostaliśmy (że też nie przyszło nikomu do głowy zrobić zdjęć, a o cyfrówce wtedy można było pomarzyć).

Ale to był piękny dzień. Nie powiem najpiękniejszy w moim życiu, bo mam wielką nadzieję, że ten najpiękniejszy dzień dopiero przede mną, ale był piękny. Jedno z moich ulubionych zdjęć, to zrobione zaraz po nałożeniu obrączek i złożeniu Przysięgi Małżeńskiej…gębunia mi się śmieje od ucha do ucha, P. to samo;)

Przeszło sześć lat minęło, jak …jeden dzień…

:))

Delfiny

I cóż ja przed chwilką wyczytałam na mojej ulubionej stronie Virtualtourist.com? Ano to, że na Malcie jest park wodny, w którym można zobaczyć delfiny a nawet z nimi popływać! Pływac z nimi nie będę, wystarczy mi, że znów je zobaczę. Aż nie chce mi się wierzyć. Byłoby wspaniale! Pamiętam moje pierwsze z nimi spotkanie , w Lizbonie, w ZOO, i to, jak jeden z nich wtedy nas "zaczepiał". Już nie mogę się doczekać, aż zobaczę Delfiny znowu!

No, to już Wiecie, że kocham Delfiny…

A gdyby tak…

A gdyby tak? A gdyby tak rzucić to wszystko, wynieść się do Grecji i żyć z uprawy oliwek?

Nawet kierunek już mam obrany, Kreta oczywiście.
🙂
Pomarzyć zawsze można, prawda?