„Norwegian Wood” …

Już wczoraj, jak tylko dotarła przesyłka zaczęłam ją czytać…Wiecie, jak lubię Murakamiego.
On jest całkowicie moim własnym, prywatnym odkryciem, nie słyszałam o nim , nie przeczytałam żadnego polecenia na Forum Książka, kiedy kupiłam jego pierwszą książkę. Akurat zaczęłam od najgorszej (moim zdaniem), ale to wina tłumaczenia, dwie książki bowiem ("Na południe od granicy, na zachód od słońca" i "Sputnik Sweatheart" , od której zaczęłam czytanie i poznawanie jego twórczości) są tłumaczone niestety z angielskiego. Błąd! i to duży.

Za to cała reszta tłumaczona jest z języka japońskiego i bardzo mnie to cieszy, bo widać różnicę.

Tak więc, pozostała napoczęta książka "Labirynt" ( czytadło), a teraz jest tylko on…Harumi Murakami i jego "Norwegian Wood"…