W niedzielę mieliśmy dzień leniuchowania (ja bardziej , P. naprawił drzwi suwane do kuchni, przykleił listwę, która się ostatnio odkleiła w przedpokoju).

Wczoraj natomiast coś dziwnego działo się na bloxie. Zostawiałam komentarz dla Patekku na przykład, a on pojawiał się nie dość, że 15 razy, to jeszcze w dziwnej formie.

Z tego wszystkiego w ogóle nie pisałam u nikogo, ani u siebie. I Wiecie, co? Trochę mi tego było brak. Polubiłam te nasze blogowe rozmawianie…

A książkowo, skończyłam "Morza Południowe" Montalbana. Nie zachwyciły mnie. Jakiś za ciężki styl, oczywiście to moje odczucie. Wolę zdecydowanie styl Donny Leon i jej włoskiego komisarza Brunettiego.

Dodaj komentarz