Refleksje o przyjaźni…

Przyjaźń…trudna sprawa. Czy nie jest tak, że z biegiem lat coraz trudniej nam się jest zaprzyjaźnić? Zastanawiam się, czy to po prostu nie mój tylko problem. Będąc nastolatką, wiele spraw nie wydawało się aż tak ważnych. Nie zwracałam uwagi na to, czy dużo mnie łączyc z osobą, z którą chciałam się zaprzyjaźnić. Po prostu próbowałam i na ogół , zaskakiwało…z biegiem lat wydaje mi się to coraz trudniejsze, tym bardziej, że ze strony paru osób, o których myślałam i mówiłam przyjaciele , spotkało mnie zbyt wiele niedobrego. Moja Mama zwykła mi mawiać, że ja mam zbyt ostre kryteria, że zbyt wiele wymagam od ludzi. Pewnie tak jest…Czy mam szansę na poznanie jeszcze kiedyś Prawdziwego Przyjaciela? a nie tylko kolezanki, znajomego? Ha, nie wiem…chyba już w to nie wierzę…

Czytam…”Świat z papieru i stali…”

Po Marininie przeczytałam "Lekcje francuskiego" Petera Mayle, która to książka oczywiście poprawiła mi humor po ponurej rzeczywistości kryminału Marininy.

Teraz wzięłam się za "Świat z papieru i stali- okruchy Japonii". Wyczaiłam to w Empiku, w dziale przewodniki (dobrze, że mamy zwyczaj zahaczania i o tą część księgarni, kiedy wędrujemy). Komu przyszło do głowy książkę , zbiór felietonów o tematyce kulturowo społeczno artystycznej wcisnąć do przewodników?? Właśnie komuś z tego fast foodu czytelniczego, jakim jest Empik. No, ale znalazłam, to najważniejsze.

Jak na razie moze być. Podoba mi się idea krótkich dość felietonów traktujących o różnych sprawach, trochę ciekawostkach. Minusem jest wydanie. Jak za książkę w cenie prawie 30 złotych, wydana jest fatalnie, niestety…Podczas lektury już wypadły mi 3 strony, dwie kolorowe ze zdjęciami i jedna zwykła. Za tą cenę inne książki są o wiele lepiej wydawane.