Karol Capek powiedział podobno kiedyś, że
"Z pamięci o bliskich utkana jest nasza własna tożsamość"…
Ładne, podoba mi się…
Karol Capek powiedział podobno kiedyś, że
"Z pamięci o bliskich utkana jest nasza własna tożsamość"…
Ładne, podoba mi się…
Skopiowałam z mojego forum o Japonii.
—————
Bo ja tak ostatnio zaczęłam dumać, skąd i dlaczego tym krajem się
zainteresowałam, jak to jest, że właśnie Japonia? Wiem, że od zawsze;) Ale
czy gdzieś był początek??No, chyba być musiał, jak we wszystkim…i tak
przypomniałam sobie, że nie serial Oshin zapoczątkował moją miłość do
Japonii. A zegarek:) A tak. Mój Ojciec pracował w Instytucie, który kiedyś
odwiedziła delegacja Japończyków. Zwiedzali, poznawali nasze technologie
(ciekawe, czy czegoś się mogli od nas nauczyć, nie sądzę), i w ramach
pożegnalnych prezentów zostawili parę pierwszych zegarków elektronicznych.
Ale nie plastykowego badziewia, nie nie…zegarki były bardzo ładne, na
metalowej bransolecie , a w środku szkło w rubinowym kolorze. Godzinę
sprawdzało się po przyciśnięciu przycisku, więc tylko świeciło
chwilowo…pamiętam, że byłam baaardzo mała, kiedy Ojciec przyniósł do domu ten zegarek, a ja brałam go w ręce i podziwiałam…
Heh, może to wtedy "coś" zakiełkowało? Potem był serial Oshin, a był kiedy ja
byłam w drugiej klasie podstawówki. No i pooooszło, zaczęło się na całego…
Nie śmiejcie się, ale tak mnie dziś wzięło na wspominki;)
————-
To już Wiesz Kazisi, skąd się wzięło…było we mnie od zawsze;) Ten typ tak ma…
Pożegnam dwójkę w liczbie lat i zacznę nowy rozdział życią już jako trzydziestolatka…już choruję z tej okazji, serio, serio…nie cierpię urodzin.
Pisząc tytuł postu popełniłam literówkę i zamiast "czytelniczo" ukazało się "czytleniczo"…I nawet się zastanawiałam, czy tak nie zostawić, wszak dla mnie książki, to jak tlen niemal;)
Wczoraj skończyłam ostatni tom cyklu Narnii. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że całkiem mi się podobało. Mówię ze zdziwieniem, bo przecież ja za fantasy nie przepadam. Muszę powiedzieć, że pierwszy i ostatni tom podobały mi się najmniej. Natomiast "Podróż Wędrowca do Świtu" jest według mnie najlepsza i baaardzo mi się podobała. Może to dlatego, że dzieciakiem będąc marzyłam o podróży statkiem dookoła świata?
Teraz na tapecie książka Petera Mayle’a "Jeszcze Raz Prowansja". Zaczęta dopiero, tak więc trudno mi na razie powiedzieć, jak mi się będzie podobała, ale zaczęło się nieźle, od opisu pana Prowansalczyka, który prał kalesony za pomocą węża ogrodowego;)
W Warszawie śnieżyło w nocy…ciekawe, jak będzie po południu. Mamy w planach wyjazd i mam nadzieję, że już go zrealizujemy.
Nie cierpię tej zimy, nie cierpię…bardzo chciałabym, żeby się już skończyła i poszła sobie precz. Może pójdę utopić jakąś Marzannę, nieważne, że jeszcze nie marzec…
Recenzje, Fakty i wiele innych...
nie tylko o książkach
Czytelnicze okno z widokiem na morze
Życie w Irlandii, Podróże po Irlandii i Europie, Tarot
Książki, kawa, święty spokój