Świat reklamy…ha, jest się nad czym zadumać, z czego pośmiać…nad czym zastanowić.
Ostatnio (przypominam, że jesteśmy przed Walentynkami) leci sobie reklama karty płatniczej. I o ile te z wnukiem odwiedzającym babcię, czy rodzicami zabierającymi nastolatkę po raz pierwszy do Egiptu, aby dojrzeć , iż w życiu pewne sprawy są bezcenne, nawet mi się podobały, to ta ostatnia mnie potwornie denerwuje.
I chyba jestem w tym poczuciu osamotniona, co lepsze. Jak tak sobie śledzę internetowe fora, to widzę, że chyba jedynie mnie ta reklama irytuje. A chodzi mi konkretnie o hasło mówiące o tym, że zobaczyć błysk w oku byłego jest bezcenne…jak ją widzę, opadają mi ręce i wszystko, co może opaść kobiecie. I wcale nie skupiam się na tej bezcenności i poczuciu niesamowitości tej pani, która się cieszy, że były dostrzegł, co stracił. I odczuwam dużą irytację. A dlaczego? ano dlatego, że odnoszę wrażenie, że w tej reklamie chodzi właśnie o to, aby podkreślić "super, twój były właśnie pokapował się, co stracił, o rety"…I tak sobie myślę, że do mnie ta reklama nie trafia. Może jestem dziwna. Pewnie tak. Bo ja osobiście uważam, że jeśli szukałabym potwierdzenia własnej kobiecości, tego błysku, który wcale nie jest niemiły kobiecie, akurat w oczach BYŁEGO, czyli osoby,z którą już nie jestem, z którą nic mnie już nie wiąże, w oku osoby, która nie jest już dla mnie istotna, nieważne, czy w wyniku mojej, czy jego decyzji, to naprawdę poczułabym się żałosna…nieciekawa. Nie szukam błysku w oku u kogoś, z kim nie jestem, nie mam takiej potrzeby. Kończę pewne etapy w swoim życiu i nie mam zamiaru ciągnąć tego w nieskończoność, nawet jeśli ma to oznaczać schlebianie mi.
Nawiasem mówiąc , jestem przekonana, że to hasło leci tylko i wyłącznie w Polsce. Bo w reklamie są tylko i wyłącznie podpisy. I jestem przekonana, że w reklamie lecącej gdzieś we Francji, Niemczech, czy Belgii , dziewczyny otrzymują komunikat "zobaczyć błysk w oku interesującego mężczyzny" na przykład. Tylko nam się dostał taki komunikat mściwości połączonej z żałością. Albo może ja to tak postrzegam. W każdym razie tej reklamie mówię zdecydowane NIE.
