Andrzejki…

Wczoraj napisałam pierwszą kartkę Świąteczną i zapakowałam upominek dla znajomego i cały wieczór potem kolędowałam sobie pod nosem, niby chce się człowiek nie poddawać, a sam zaczyna Świąteczną atmosferę w domu rozsiewać…

Dziś nasza mała prywatna Rocznica, 8 lat od pierwszego spotkania. Było bardzo romantycznie , zadziałało masę przypadków i rozsądnie rzecz biorąc, mogliśmy się tego dnia wcale nie spotkać. A jednak się udało.

Była sobota i najpierw poszłam z J. i P. do teatru, potem piechotą szliśmy w kierunku Pól Mokotowskich. J. nas zostawił, a my dołączyłyśmy do towarzystwa, z którego ja znałam może 3 osoby…pomiędzy nimi był P.
Były Andrzejki, więc w pubie tłok, gwar, A. wylał na siebie piwko, dużo się działo, ale udało nam się porozmawiać mimo wszystko. I coś zaiskrzyło… Potem P odwiózł mnie i P. do domu, ale najpierw zostawiliśmy ją, a potem przy odwożeniu mnie, wymieniliśmy się telefonami;) I tak oto jesteśmy już 8 lat…czas leci, nie ma co!

8 lat wspólnych, jak to w życiu, raz na wozie, raz pod wozem, ale razem ciągniemy ten wózek;)