Ostatnio zauroczył mnie nowy zapach…"Tumulte", Lacroix, hmmm, jest niezwykły…kiedy go powąchałam pierwszy raz od razu poczułam COŚ…no i tak sobie stałam , deliberowałam z tym testerem w ręku, aż po jakimś czasie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić, co też w nim jest, co znam. No i okazuje się, że zapach masła kakaowego…hmm, wspaniały…bardzo lubię masło kakaowe…zawsze, jak jestem w jakimś kraju, gdzie jest sklep "The Body Shop", wędreuję i nabywam. Cóż, każdy może przywieźć sobie w ramach suweniru, co też mu się żywnie podoba, czyż nie?
A z innej beczki, wstępne zakupy Świąteczne okazały się całkiem udane, przynajmniej mamy już coś niecoś dla krewnych i znajomych królika…
I tak minął kolejny weekend. Zbliżają się Święta, a potem Nowy Rok. Myślę, że to dobrze, bo ten mijający był dość trudny…
