Mówiłam, że w Wiedniu nie sposób się nudzić.
Dla lubiących muzea oczywiście też ich nie zabraknie!
My oczywiście nie zwiedziliśmy ich wszystkich, ale do paru się wybraliśmy.
I tak, odwiedziliśmy stojące naprzeciw siebie dwa gmachy, a w nich najpierw Kunsthistorisches Museum, czyli Muzeum Historii Sztuki, a innego dnia Naturhistorisches Museum, czyli Muzeum Historii Naturalnej, muzeum przyrodnicze.
W pierwszym zachwycalismy sie malarstwem, szczegolnie Pietera Bruegela. Jego ulubioną tematyką była wieś, w jego działach widać sporo maralizatorstwa, na przykład w obrazie "Chłopskie Wesele".
W Kunsthistorisches Museum oglądać można wiele innych wspaniałości , które wyszły spod pędzla Rembrandta, Vermeera (jedyne dzieło), Tycjana, Caravaggia itd…warto odwiedzić to muzeum, szczególnie, jeśli jest się miłośnikiem malarstwa.
Naturhistorisches Museum wydaje się być skansenem:) Niektóre z gablot wydają się być samymi w sobie obiektami muzealnymi, w dziale minerałów i darów ziemi, potrafią być słupy solne, które według opisu pochodzą z Galicji. Wydaje się, że jakby nie zauważono tam upływu czasu i tego, że historia płynie i coś jednak się zmienia.
Niemniej jednak samo to muzeum na pewno jest ciągle atrakcyjne dla dzieciaków, które mogą oglądać tam odlewy dinozaurów, modele zwierząt, modele kręgosłupów wielorybów itd…
W Hofburgu oglądać Muzeum Sisi, sławnej postaci , kontrowersyjnej, ale chyba jednak najbardziej ulubionej cesarzowej Austriaków. Jeśli Sisi rzeczywiście była tak szczupła w talii, jak można się domyślać patrząc na jej suknie, to albo była anorektyczką, albo …nie wiem sama. Czytałam, że podobno rzeczywiście przesadnie dbała o swój wygląd. Zresztą jej życie wcale nie przypominało życia jak z bajki. Była nieszczęśliwa w małżeństwie, jej syn popełnił samobójstwo, w końcu ona sama została zamordowana przez anarchistę…
Znaczną część swego życia spędziła podróżując, uciekając niewiadomo dokąd i przed kim…ale dzięki temu, odwiedzający grecką wyspę Korfu mogą podziwiać zwiedzać pałacyk Sisi zwany Achillion.
Oczywiście wspominany już przeze mnie Pałac w Schonbrunn, a także apartamenty cesarskie w Hofburgu, to jedno wielkie muzeum.
Inne muzeum , które polecam, to MAK, czyli Muzeum Sztuki Stosowanej. Można tam podziwiać dzieła od czasów romańskich aż po współczesne, w tym dzieła słynnych Wiener Werkstatte, czyli Warsztatów Wiedeńskich, dla których pracowali tacy artyści, jak Oskar Kokoschka, Gustav Klimt i Egon Schiele.
Niestety, zbiory w Belvederze (Klimta prace na przykład) akurat w czasie, kiedy byliśmy były niedostępne dla zwiedzających, oj, ale się zezłościłam na to zrządzenie losu, bowiem na prace Klimta ostrzyłam sobie ząbki, no, ale co robić, zawsze w czasie zwiedzania jakaś rzecz nie pójdzie, jakby się chciało.
Natomiast w zamian poszliśmy do Albertiny, muzeum, które poszczycić może się jedną z największych na świecie kolekcji grafik.
Zbiory są tak wielkie, że nie ma możliwości obejrzeć ich wszystkich, często więc organizowane są wystawy czasowe.
Nas zachwyciły wspaniałe prace Durera.
Mieliśmy też to szczęście, że odwiedziliśmy dwie wystawy czasowe, między innymi wspaniałą wystawę prac Pieta Mondriana. Zachwyciłam się szczególnie jego wcześniejszymi pracami.
Jest co robić w Wiedniu, dla każdego znajdzie się tam coś miłego. Dobre restauracje ze smacznym jedzeniem z każdego zakątka świata, kluby dla lubiących zabawę, place zabaw dla najmłodszych, sklepy dla lubiących zakupy, muzea, ogrody, parki…tak, to miasto , w którym ciągle coś się dzieje.
Nie zapominajmy też o tym, że jest to miasto dla miłośników muzyki. Na ulicach stoją młodzi ludzie w ubraniach z epoki Mozarta i sprzedają bilety czy też karnety na koncerty organizowane w Operze czy salach koncertowych.
Nie sposób nudzić się w tym pięknym mieście!
