Jeden z najprzyjemniejszych spacerów, jakie odbyliśmy był między innymi na Awentyn i Zatybrze.
Ale, od początku. Ruszyliśmy w kierunku Kościoła Santa Maria in Cosmedin na Awentynie. Po lewej mozna było podziwiać małą świątynię Herkulesa na Forum Boarium.
Doszliśmy do Kościoła i pierwsze, co zauważyliśmy, to ciekawa płaskorzeźba w portyku…ale to podziwialiśmy potem. Weszliśmy do Kościoła . Jest on rzeczywiście piękny, został zbudowany w VI wieku. Wnętrze piękne, wspaniała posadzka, a właściwie mozaika posadzkowa. Również piękny jest znajdujący się nad Ołtarzem baldachim. Jednak na nas największe wrażenie zrobiły przepiękne freski w apsydzie Kościoła, które ptrzedstawiały Madonnę z Dzieciątkiem i Świętymi.
Po podziwianiu Kościoła wyszliśmy obejrzeć ową płaskorzeźbę, która tak nas wcześniej zaintrygowała. Okazały się nią "Usta Prawdy", czyli Bocca della Verita. Według źródeł, kłamcę , który włoży swą rękę w otwarte usta płaskorzeźby, może spotkać niemiła niespodzianka, kiedy usta zacisną się na owej ręce…
Żeby była jasność, chyba nikt w wkładających rękę i uwieczniających ten fakt na zdjęciu, chyba nie był wielkim kłamcą, bo nie zaobserwowaliśmy takiego zdarzenia…
Następnie ruszyliśmy w stronę Getta. Mijając po drodze Synagogę dotarliśmy do terenów Getta, które okazały się bardzo niezwykłe. Są tam stare domy, niektóre jeszcze średniowieczne i naprawdę cała dzielnica jest bardzo malownicza , zachowała swój dawny charakter. Ponieważ jest to dzielnica ciągle licznie zamieszkiwana przez Żydów, więc są tam sklepy z koszerną żywnością, sklepy z judaikami.
Przeszliśmy na wyspę na Tybrze mostem Ponte Fabricio, który to jest najstarszym czynnym ciągle mostem na Tybrze, został on zbudowany w 62 roku p.n.e.
Zatybrze jest według mnie jednym z piękniejszych miejsc w Rzymie, które koniecznie trzeba odwiedzić.
Dzielnica jest stara, tworzy bardzo urokliwy labirynt uliczek i zakątków, starych domów, kamienic, i wśród tego wszystkiego jest dużo rozmaitych restauracyjek, knajpek , których stoliczki wystawione są na ulice, więc wędrując wzdłuż ulic można zajrzeć ludziom w talerze, co też smacznego właśnie jedzą.
Dotarliśmy do Fontanny , dzieła Carla Fontany z roku 1692 i weszliśmy do Kościoła z XII wieku, znajdującego się przed nią, a mianowicie do Kościoła Santa Maria in Trastevere. Jest on piękny, podobnie, jak wcześniej w Kościele Santa Maria in Cosmedin, również jest tam piękna posadzka, ale cudem jest mozaika w apsydzie. XII wieczna mozaika w apsydzie przedstawia Koronację Marii, zasiadającej po prawicy Chrystusa, otoczonego przez Świętych.
Wróciliśmy podziwiając malowniczość uliczek i zakątków Zatybrza.
Pobyt w Rzymie był miły, ale szczerze mówiąc, nie zachwycił mnie, jak kilka poprzednich wypadów, choćby do Lizbony, czy na moją ukochaną Kretę…Jednak z perspektywy czasu okazało się, że bardzo dobrze, że tam pojechaliśmy, mieliśmy okazję bowiem zobaczyć Papieża Jana Pawła II na żywo ostatni raz, jak się okazało.
Jeśli komuś nie przeszkadza tłum turystów, hałas i gwar, to na pewno będzie zadowolony z wyprawy do Rzymu. Tym bardziej, że nie da sie ukryć, że historia dotyka tam człowieka na każdym kroku i zabytki są dosłownie wszędzie.
Ja jednak na razie tam raczej nie wrócę. Tyle jeszcze innych miejsc do zwiedzenia i odwiedzenia na mnie czeka!
