przewrotność…

…życia polega na tym, że kiedy nastawiasz się, że nic nie odpoczniesz w weekend, o dziwo, udaje ci się to osiągnąć a z kolei gdy masz nadzieję, że jednak uda się złapać ci chociaż trochę oddechu, nic z tego. Jestem tak zmęczona po tym weekendzie, że hej. P. podziela moje zdanie czyli nie to, że narzekam, po prostu ot, nie udało się nam obojgu odpocząć nic a nic. Szkoda. U mnie to rzutuje na jeśli nie cały tydzień to na pewno na poniedziałek i jak się dziś czuję. 

Urodziny miałam raczej w tle, bo jak wspominałam chyba a może i nie, sobota jest najbardziej zabieganym dniem tygodnia u nas, ciągle jakaś praca do wykonania a oczywiście chcieliśmy też wyjść na rodzinny spacer, połączony z zakupami małymi.  Moi Panowie wybrali mi urodzinowe kwiatki, od P. dostałam (oprócz pięknego biżuteryjnego prezentu, jakim mnie wcześniej obdarował) tulipany a od Janeczka stokrotki w doniczce w kształcie konewki, bardzo ładne. Postanowiłam w tym roku wypełniać może i truizm i może oczywistość dla niektórych, ale cieszyć się z tych drobiazgów, z których przecież składa się nasze życie i doceniać to, co mam. Może ktoś powie, że należało wybrać się do restauracji na wypasiony obiad, ja doceniam, że mogłam spędzić ten czas z dwoma najbliższymi mi facetami:)

Bardziej obeszłam moje Urodziny następnego dnia, w gronie nieco powiększonym.
No ale efekt jest taki, że w ten weekend nie odpoczęłam nic.

Jeśli chodzi o lekturę, to „Sprawa G” Hakana Nessera już za mną. Niestety, nie czytało mi się tej książki aż tak rewelacyjnie jak wszystkich pozostałych. Szczerze, to pod koniec już cieszyłam się, że ją kończę. Oceniam ją jedynie jako 4.5 na 6 a taka ocena w stosunku do książki jednego z najulubieńszych autorów jest surowa. Trudno. Bywa i tak. Coś mi tym razem nie poszło podczas tej lektury, zabrakło mi czegoś i efekt jest jaki jest.

Za to teraz wzięłam się za coś z zupełnie innej beczki aczkolwiek gdzieś tam w kryminałach pozostaję bo rzecz dotyczy chyba mojej ulubionej autorki kryminałów (halo, Tommyknocker, Ewazdublina, Marga,  pozdrawiam 😉 )  czyli Agathy Christie. Zaczęłam bowiem czytać „Agatha Christie i jedenaście zaginionych dni” autorstwa Jareda Cade’a. Mam nadzieję na smakowitą lekturę. 

Życzę tradycyjnie już sobie i Wam dobrego, spokojnego tygodnia.