…obojętna na to, co się dzieje. Nic na to nie poradzę. Jako nadwrażliwiec dwie ostatnie noce miałam prawdziwe koszmary. Co interesujące, kiedy działo się, co się działo aż tak intensywnie mi się nie śniło (chociaż miałam jeden sen z cyklu koszmarnych), ale przedwczoraj śnił mi się rząd trumien, tych, które przyleciały w ostatnim tygodniu z Rosji aby stanąć na Wojskowym Okęciu i by najbliżsi mogli w ten straszny sposób "pożegnać" tych, których mieli witać. Dziś za to śniło mi się, że ktoś , kogo znałam (jak to w snach bywa, pojęcia nie mam o kogo chodziło) organizował okrągłą rocznicę wydarzeń katyńskich, ale nie chodziło o te, które przyniosły ze sobą taką tragedię, a w śnie chodziło o pięćdziesiątą rocznicę…
Myślę,że ten sen o trumnach to dlatego, że wciąż myślę o tych niezidentyfikowanych szczątkach , które wciąż tkwią w Rosji (być może w ziemi? dziś na Gazecie wyczytałam, że polska strona zwróciła się z prośbą o usunięcie warstwy ziemi, na którą spadł samolot). Ja na tych, którzy wciąż mają wrócić ciągle czekam.
Taka refleksja, dwie ostatnie wielkie lotnicze katastrofy naszej floty powietrznej miały miejsce na terytorium polskim, ta pod samym niemal Okęciem, w której 30 lat temu zginęła Anna Jantar i ta w Lesie Kabackim. Tym razem nasi obywatele stracili życie poza granicami. Ich bliscy wciąż na nich czekają. Chociażby na to, aby złożyć Ich Ciała do grobów, ale tu, na naszej polskiej ziemi…
Budzę się ostatnio w nocy i myśli kotłują się po głowie różne.
