Znacie? Czytacie?
Ja dawno temu, naprawdę spokojnie z ponad jedenaście lat wstecz, czytałam jakiś kryminał Camilleriego ale nie mogę powiedzieć aby wówczas zachwyciła mnie jego książka na tyle bym miała kontynuować znajomość z tym autorem. 
Niemniej jednak, korzystałam z tego, gdy pojawiały się jego kryminały w promocjach i okazało się, że mam ich na czytniku parę więc tego lata postanowiłam przenieść się do fikcyjnej sycylijskiej miejscowości o nazwie Vigata i czytać kryminały opowiadające o śledztwach komisarza Salvo Montalbano. I tym razem-coś zaskoczyło i oto zaczynam czytać trzeci już z cyklu kryminał. 
Poprzednie to „Kształt wody” i „Pies z terakoty” a obecnie czytam „Złodzieja kanapek”.

Miałam ochotę na coś właśnie z tamtego rejonu Europy a Donna Leon calutka (no dobrze, oprócz jednej części cyklu) przeczytana. A tu? Mała miejscowość na Sycylii, słońce, ciepło, oczywiście opis różnych rozmaitości i dobrze wymyślone intrygi kryminalne. Nie są to przygnębiające opisy skandynawskie i rozkminianie ludzkich charaterów. Jak na razie mimo tego, że tak, to kryminały, nie mogę powiedzieć, że są to książki przybijające. Sama postać komisarza budzi we mnie jak na razie mieszane uczucia. Muszę jeszcze poczytać kolejne książki aby przekonać się co o nim myślę. Nie żywię jak na razie do niego jakiejś wielkiej sympatii ale też nie mogę powiedzieć, że Salvo Montalbano drażni mnie w jakiś specjalny sposób. 

Kryminały te są według mnie doskonałe na czas gdy po pierwsze, jest się jak ja, miłośniczką, miłośnikiem kryminałów, ma się chęć na coś niezobowiązującego, coś co przy okazji rozrywki przeniesie czytelnika w jakąś cieplejszą stronę, w której szanuje się zacne jedzenie i dobre wino i jednocześnie, nie jest to przygnębiająca, mimo tego, że to jednak wciąż kryminały, rzeczywistość. Plus jak na razie, nie epatuje się mafią, zbrodnie zdarzają się jeszcze poza tym kręgiem. 

Dla porządku moje oceny :

„Kształt wody” 5 /6

„Pies z terakoty” 5 / 6.