Wydana w Wydawnictwie Zysk i S-ka. Poznań (2017). Ebook.

Przełożył Tomasz Bieroń.
Tytuł oryginalny Murder at the Old Vicarage. A Christmas Mystery.

Tym razem kryminał z podobno Świętami Bożego Narodzenia w tle ale faktycznie, tym razem baaardzo w tle a nawet , określiłabym , tyle co kot napłakał.

Głupia sprawa, bo od samego początku czytania tego kryminału z klimatem nieco w klimacie książek Agathy Christie, odnosiłam wrażenie, że …już to skądś znam. Nie opuściło mnie to wrażenie, niestety, aż do samego końca lektury chociaż zakończenie wydawało mi się inne więc albo czytałam ją jednak ale nic o niej na blogu nie napisałam albo też nie czytałam a motywy, cóż, są powtarzalne. 

Oto bowiem poznajemy pastora George’a Wheelera i jego rodzinę, żonę o imieniu Marian i córkę Joannę. Ta trójka szykuje się do Świąt Bożego Narodzenia. Pastor przeżywa kryzys własnej wiary i kryzys wieku średniego. Joanna uciekła od przemocowego męża, który ją regularnie bijał i schroniła się ponownie na plebanii w domu ojca i matki. 

W Wigilię w domu pastora zjawia się mąż Joanny, przemocowiec Graham Elston i niestety, ponownie wyładowuje swoją agresję na żonie. 
Joanna wraz z ojcem opuszcza plebanię, w której zostaje śpiący i pijany mąż kobiety a kiedy wieczorem czy raczej nocą pastor z żoną wracają do domu okazuje się, że znajdują w nim zwłoki zamordowanego Elstona. 

Od tej pory romansujący ze sobą policjanci, inspektor Lloyd i sierżant Judy Hill, prowadzą intensywne śledztwo. Święta toczą się gdzieś obok ale nie dla nich , którzy muszą rozwikłać wydającą się początkowo jako dość łatwa, sprawę, która jednak w rezultacie okaże się nieco bardziej skomplikowana, niż zakładali na początku dochodzenia.

Szczerze? Nie jest to zła książka ale ja oczekiwałam czegoś nieco innego. Poza tym chyba zmęczyłam się tym natężeniem zdrad występujących w książce. 

Niemniej jednak jak na kryminał jest on całkiem w porządku i moja ocena to 5 / 6.