Wydana w Wydawnictwie Stara Szkoła. Rudno (2020).

Przełożył Mirosław Śmigielski.

Tytuł oryginalny Zlodejka pribehu.

„Złodziejka opowieści” to po czytanym kryminale „Kroki mordercy” druga część cyklu o inspektorze Bergmanie, który wraz z dwójką współpracowników Sylwią Rolnik i Adamem Daneszem musi rozwiązać kolejną zagadkę kryminalną.

Tym razem rzecz dzieje się w środowisku twórców pewnego bardzo popularnego w Czechach codziennego serialu noszącego tytuł „Podwórze”.

Anna Walenta to główna scenarzystka, która ma dwie przyjaciółki, Ester i Marcelinę. O ile przyjaźń z Ester miała pewną przerwę gdyż Ester kilkanaście lat mieszkała na Bali, o tyle z Marceliną Anna pracuje przy produkcji serialu.

O ile życie zawodowe idzie jej świetnie, serial zdobywa nagrodę a sama Anna zostaje uhonorowana, tak życie osobiste nie idzie jej zbyt dobrze. Córka Agata ze związku z nieżyjącym pisarzem sprawia jej kłopoty wychowawcze i ląduje w ośrodku opiekuńczym, z którego zresztą w chwili rozpoczęcia akcji książki ucieka. Życie osobiste również nie jest udane, kobieta miota się pomiędzy dwoma mężczyznami.
Nie chcąc pokazywać, że jej osobiste życie dalekie jest od szczęśliwego nomen omen, scenariusza, kobieta kreuje opcję życia idealnego. W tym życiu na przykład Agata nie przebywa w poprawczaku a w prywatnej szkole w Londynie.
Scenarzystka jest pracoholiczką. Wymyśla więc weekendowy pobyt u Ester, która po powrocie z córkami z Bali, prowadzi pensjonat pod Pragą. Mają tam pojechać z całym zespołem scenarzystów i omówić najpilniejsze wątki serialu. Wydaje się, że nic nie może pójść źle w odrestaurowanym dworku wśród współpracujących ze sobą od dawna ludzi. A jednak.
Anna Walenta zostaje zamordowana.

Szybko rozpoczyna się śledztwo i jak to u tej autorki, dowiadujemy się, że właściwie każdy ma jakiś sekret ale również jakieś pretensje do zamordowanej.
Śledczy odkrywają, że Anna była naprawdę daleka od ideału. Swoich współpracowników nie traktowała dobrze a można wręcz stwierdzić, że posuwała się do licznych oszustw.
Ale, nie ona jedyna kłamała w tym towarzystwie. Ba, wręcz trudno jest ocenić kto z przesłuchiwanych nie mijał się prędzej czy później z prawdą.

Kolejna książka Klevisovej, w której nie najważniejsza jest intryga karyminalna a ludzie, ich wzajemne relacje, nastrój nawarstwiających się sekretów poszczególnych bohaterów. Literatura czeska, co zawsze twierdzę, wnikliwie przygląda się człowiekowi i jest to widoczne nawet w powieściach kryminalnych.
„Złodziejka opowieści” nie odbiega od analizy ludzi i ich zachowań a zgadywanie kto zabił Annę stanowi dodatkową atrakcję dla czytelnika. Dla mnie przyjemnym zaskoczeniem był fakt, że tego, kto jest sprawcą dowiedziałam się właściwie na równi z Bergmanem.

Jeśli macie ochotę na kryminał, od którego nie będziecie mogli się oderwać, bardzo Wam tę książkę polecam.

Moja ocena to 6 / 6.